Wielu kredytobiorców frankowych, rozważając pozwanie banku lub będąc już w trakcie procesu, zastanawia się, ile rozpraw sądowych ich czeka i jak długo potrwa cała procedura. To naturalne pytanie, ponieważ chcemy wiedzieć, na co się przygotować. W tym artykule postaram się rozwiać te wątpliwości, przedstawiając realistyczny obraz przebiegu sprawy frankowej.
Ile rozpraw w sprawie frankowej? Zazwyczaj 2-4 posiedzenia na obu etapach procesu
- W pierwszej instancji najczęściej odbywa się od jednej do trzech rozpraw, coraz częściej wystarcza jedno posiedzenie.
- W drugiej instancji (apelacyjnej) zazwyczaj odbywa się tylko jedna rozprawa, często o charakterze formalnym.
- Cały proces, uwzględniając obie instancje, trwa średnio od 2,5 do 4 lat, w zależności od obciążenia sądu.
- Kluczowe przesłuchanie kredytobiorcy trwa około 20-30 minut i jest zazwyczaj jedynym momentem wymagającym aktywnego udziału.
- Liczba rozpraw i tempo procesu zależą od taktyki banku, obciążenia sądu oraz jakości przygotowanego pozwu.
- Sądy dążą do usprawniania postępowań, co często oznacza mniej rozpraw i wykorzystanie dowodów na piśmie oraz rozpraw zdalnych.

Ile rozpraw w pierwszej instancji? Od jednej do trzech, z tendencją spadkową
Z mojego doświadczenia wynika, że w sprawach frankowych w pierwszej instancji najczęściej odbywa się od jednej do trzech rozpraw. Co ważne, obserwuję wyraźną tendencję do minimalizowania liczby posiedzeń. Coraz częściej zdarza się, że cały proces w pierwszej instancji zamyka się na jednym posiedzeniu, co jest niezwykle korzystne dla kredytobiorcy.
Podczas takiej jedynej rozprawy sąd zazwyczaj przesłuchuje kredytobiorcę, a następnie zamyka przewód sądowy i wyznacza termin ogłoszenia wyroku. To idealny scenariusz, który znacząco przyspiesza całe postępowanie.
Wyznaczenie dodatkowych, drugiej lub trzeciej rozprawy, jest konieczne głównie wtedy, gdy sąd decyduje się na przesłuchanie świadków. Kiedyś było to bardziej powszechne, ale obecnie, w obliczu ugruntowanej linii orzeczniczej, sądy coraz rzadziej decydują się na przesłuchiwanie pracowników banku. Ich zeznania często nie wnoszą nic nowego do sprawy, a jedynie wydłużają proces. Podobnie jest z dowodem z opinii biegłego sądy coraz częściej go pomijają, uznając, że do oceny abuzywności klauzul nie jest on niezbędny. To wszystko sprawia, że sądy dążą do maksymalnego usprawnienia postępowań i minimalizacji liczby posiedzeń, co jest dobrą wiadomością dla frankowiczów.

Apelacja banku i postępowanie w drugiej instancji
Niestety, muszę jasno powiedzieć, że apelacja banku od niekorzystnego dla niego wyroku w pierwszej instancji jest praktycznie standardem. Banki niemal zawsze korzystają z tej możliwości, nawet jeśli wyrok jest dla nich jednoznacznie niekorzystny. To element ich taktyki procesowej, mający na celu wydłużenie postępowania i zniechęcenie kredytobiorcy.
Dobra wiadomość jest taka, że w postępowaniu apelacyjnym (drugiej instancji) zazwyczaj odbywa się tylko jedna rozprawa. Często ma ona charakter bardziej formalny i, co ważne dla kredytobiorcy, nie wymaga już jego obecności. Sąd apelacyjny skupia się na ocenie prawidłowości wyroku sądu pierwszej instancji, bazując głównie na zgromadzonych już dowodach i argumentach prawnych przedstawionych w apelacji oraz odpowiedzi na apelację. Postępowanie apelacyjne trwa zazwyczaj około roku, co należy doliczyć do ogólnego czasu trwania procesu.

Przesłuchanie kredytobiorcy kluczowy, ale krótki moment
Przesłuchanie kredytobiorcy to zazwyczaj jedyny moment, w którym frankowicz aktywnie uczestniczy w procesie. Sąd chce ustalić przede wszystkim okoliczności zawarcia umowy kredytu, czy kredytobiorca był świadomy ryzyka kursowego, czy bank rzetelnie informował o wszystkich aspektach umowy oraz czy istniała możliwość negocjowania jej warunków. Moje doświadczenie pokazuje, że samo przesłuchanie kredytobiorcy zajmuje średnio około 20-30 minut. Cała rozprawa, podczas której odbywa się przesłuchanie, trwa zazwyczaj od kilkudziesięciu minut do około 1,5 godziny. To stosunkowo krótki czas, biorąc pod uwagę wagę całej sprawy.
Aby jak najlepiej przygotować się do przesłuchania, warto:
- Przypomnieć sobie okoliczności zawarcia umowy: Kiedy i gdzie podpisano umowę, kto był obecny, jakie pytania zadawano pracownikom banku i jakie otrzymano odpowiedzi.
- Zrozumieć istotę roszczeń: Wiedzieć, dlaczego pozywamy bank i jakie są nasze argumenty prawne.
- Zachować spokój i mówić prawdę: Sąd docenia szczerość i spójność zeznań. Nie ma potrzeby uczyć się niczego na pamięć, wystarczy opowiedzieć swoją historię.
- Ufać swojemu pełnomocnikowi: Prawnik przygotuje nas do przesłuchania i będzie czuwał nad jego przebiegiem, interweniując w razie potrzeby.
Co wpływa na liczbę rozpraw i czas trwania procesu?
-
Obciążenie sądu: To jeden z kluczowych czynników. W dużych ośrodkach, takich jak Warszawa, gdzie liczba spraw frankowych jest największa, czas oczekiwania na pierwszą rozprawę i wyrok jest najdłuższy. Może wynosić nawet kilka lat w pierwszej instancji. W mniejszych miastach, np. Suwałkach czy Częstochowie, procesy przebiegają znacznie szybciej, a terminy rozpraw są wyznaczane w krótszych odstępach czasu. Wybór sądu, w którym składamy pozew, ma więc realne przełożenie na szybkość postępowania.
-
Taktyka procesowa banku: Banki często stosują taktykę na wydłużanie procesu. Polega ona na wnioskowaniu o przesłuchanie licznych świadków (np. pracowników banku, którzy w rzeczywistości nie mieli wpływu na treść umowy) lub o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego. Jak już wspomniałem, sądy coraz rzadziej przychylają się do tych wniosków, widząc w nich jedynie próbę obstrukcji, ale wciąż zdarzają się takie sytuacje, które mogą dodać jedną lub dwie rozprawy do harmonogramu.
-
Konieczność przeprowadzenia dodatkowych dowodów: Czasami, choć rzadko, zdarzają się sytuacje, w których sąd uznaje za konieczne przeprowadzenie dodatkowych dowodów, np. z dokumentów, które nie zostały złożone w terminie, lub z zeznań świadków, których znaczenie dla sprawy jest faktycznie istotne. Każdy taki dodatkowy dowód może potencjalnie oznaczać konieczność wyznaczenia kolejnej rozprawy.
-
Jakość i kompletność pozwu przygotowanego przez pełnomocnika: To czynnik, na który mamy realny wpływ. Dobrze przygotowany, kompletny i precyzyjny pozew, zawierający wszystkie niezbędne dowody i argumenty prawne, znacząco przyspiesza proces. Jeśli pozew jest niekompletny lub zawiera błędy, sąd może wezwać do jego uzupełnienia, co wydłuża postępowanie. Dlatego tak ważne jest powierzenie sprawy doświadczonemu pełnomocnikowi, który zadba o każdy szczegół.
Usprawnianie postępowań nowe trendy w sprawach frankowych
Na szczęście obserwuję pozytywne zmiany w podejściu sądów do spraw frankowych. Dzięki ugruntowanej linii orzeczniczej, zarówno Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), jak i Sądu Najwyższego (SN), sędziowie mają jasne wytyczne i działają znacznie szybciej. Nie ma już potrzeby długotrwałego analizowania podstaw prawnych, co przekłada się na efektywniejsze prowadzenie rozpraw i szybsze wydawanie wyroków.
Wiele czynności, które kiedyś wymagały osobnych rozpraw, takich jak przesłuchanie świadków, odbywa się obecnie na piśmie, bez konieczności wyznaczania dodatkowego posiedzenia. Coraz powszechniejsze stają się również rozprawy w formie zdalnej (online), co eliminuje konieczność fizycznego stawiennictwa w sądzie i pozwala na szybsze wyznaczanie terminów, niezależnie od lokalizacji stron. Te trendy znacząco przyczyniają się do usprawnienia i skrócenia czasu trwania procesów frankowych.
Podsumowanie: Cierpliwość popłaca, a proces jest przewidywalny
Podsumowując, choć proces frankowy, uwzględniając obie instancje, trwa średnio od 2,5 do 4 lat, warto pamiętać, że liczba rozpraw, w których kredytobiorca musi aktywnie uczestniczyć, jest zazwyczaj niewielka często jest to tylko jedno posiedzenie w pierwszej instancji. Reszta postępowania to praca pełnomocnika i oczekiwanie na decyzje sądu. Dobre przygotowanie sprawy, wsparcie doświadczonego pełnomocnika oraz świadomość, że sądy dążą do usprawniania postępowań, sprawiają, że choć proces wymaga cierpliwości, jego przebieg jest coraz bardziej przewidywalny i uporządkowany. Warto podjąć ten wysiłek, by odzyskać swoje pieniądze.
